Pożyczki
Pożyczki hipoteczne |
Dla firm
| Kredyty dla firm |
| Konta firmowe |
| Leasing |
Wzory pism
| Pisma procesowe |
| Prokuratura |
| Firma |
| Urzędy |
Inne
| Do poczytania |
| Tematy FF |
| Wniosek - ustalenie respektowania praw autorskich |
| Wzory pism - Pisma procesowe (sądowe) |
| Wpisany przez envol.pl - Kredyty po ludzku. |
| Wtorek, 26 Maj 2009 13:11 |
Wniosek - ustalenie respektowania praw autorskich
Wnoszę o ustalenie w jaki sposób firma xxx respektuje moje prawa autorskie do stworzonych przeze mnie utworów. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). 06.06.2007 znalazłem pod adresem xxx artykuł zatytułowany „xxx” z datą publikacji 22 sierpnia 2005. Jako autor publikacji podany jest Rafał xxx z firmy xxx. Artykuł ten napisałem ja w lipcu 2005. Artykuł ten został również opublikowany w numerze 4 (sierpień 2005) czasopisma xxx–o tej publikacji wiedziałem (właśnie po to został ten artykuł stworzony) i zgodziłem się aby podpis został zmieniony na „xxx” (byłem wtedy już oficjalnie pracownikiem xxxi jakikolwiek sprzeciw szybko ten stan mógłby zmienić). Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U.00.80.904) gwarantuje mi pełne prawa autorskie (osobiste jak i majątkowe) do tego tekstu. W czasie późniejszym Rafał xxx również ujawnił swoje predyspozycje do podpisywania się pod nie swoim i zlecił mi (wydał polecenie służbowe) napisania mu na zaliczenie na uczelni wyższej programu ilustrującego działanie sieci neuronowych –co uczyniłem (odmowa była niedopuszczalna) a Rafał xxx uzyskał zaliczenie. Bardzo dosadnie dowodzi to braku jakiejkolwiek dobrej woli firmy xxx wobec mojej osoby i brak poszanowania moich podstawowych praw, co w czasie późniejszym przekładało się szczególnie na brak wypłat należnego wynagrodzenia z tytułu nadgodzin, brak dnia wolnego w zamian za pracę w niedzielę, zmuszanie do pracy często ponad 14-15 godzin, parę razy ponad 20 i 25 godzin bez przerwy, bez odpoczynku (co było również świadomym ignorowaniem zwiększonego ryzyka utraty zdrowia i nawet życia) oraz zmuszanie do pracy podczas choroby usprawiedliwionej zwolnieniem lekarskim (za wynagrodzeniem wyłącznie przysługującym podczas zwolnienia lekarskiego). W okresie od 01.08.2005 do 31.12.2005 liczba niezapłaconych nadgodzin to ponad 277 a w okresie od 01.01.2006 do 31.12.2006 to ponad 560 godzin. Wyliczenia te bezpośrednio wynikają z prowadzonej przeze mnie regularnie własnej ewidencji czasu pracy (czego firma xxx nigdy nie robiła i nawet w jednym z pism procesowych uznała, że nie miała takiego obowiązku...). Dokładne wyliczenia, zgodne z przepisami Prawa Pracy, pozwoliły mi na określenie zaległej kwoty na ponad 19 tys. zł. brutto. W marcu 2007 została „stworzona” ewidencja mojej pracy na potrzeby Inspekcji Pracy –jest ona całkowitym absurdem oraz stekiem kłamstw. Nawet napisano tam, że podczas festiwalu Camerimage 2006 oglądałem jakiś film w teatrze w czasie pracy (a nie oglądałem) –co już nawet nie jest oburzające, jest po prostu żałosne. Nawet z tego przedziwnego wykazu wynika, że już od dawna firma xxx nie wypłacała należnego wynagrodzenia oraz nie udzielała dni wolnych w zamian za pracę w czasie ponadnormatywnym –według xxx po prostu nie zdążyłem tego czasu wolnego odebrać... -a dopiero w marcu 2007 postanowili to stwierdzić –czyli jeśli bym nie odszedł to nawet ten zakłamany „dokument” by nie powstał i wszystko nadal byłoby „po staremu”. Z tego „dokumentu” wynika również, że firma xxx nie uznaje czasu, w którym pracownik pozostaje do dyspozycji pracodawcy (zakładając, że firma xxx traktuje rozmowy służbowe, zapoznawanie się z dokumentacją techniczną podczas jazdy samochodem jako mój odpoczynek lub ewentualnie bycie tylko w dyspozycji pracodawcy) jako czas, za który wynagrodzenia przysługuje dowodzi tego np rozmowa z dnia 19.12.2005: nagranie z płyty DVD, plik recording2.amr, czas: 48:07, rozmowa o wyjeździe następnego dnia (20.12.2005) do Urzędu Skarbowego w xxx. Rx (Rafał xxx): Wojtku, żebyśmy się mniej więcej wyrobili jutro wyjeżdżamy chyba o szóstej. Wx (Wojciech xxx): O szóstej? Rx: Szósta, szósta, ta, wyrobimy się wcześniej. Wx: Dobra. Firma xxx wykazała godzinę o wiele późniejszą. Utwory stworzone przeze mnie w całości przed 01.08.2005: xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Oprogramowanie napisane po 31 lipca 2005 posiadające części (moduły, również chronione prawem autorskim) napisane przed 1 sierpnia 2005: xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. Oprogramowanie napisane w całości po 31 lipca 2005: xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Art. 12. 1. Ustawy o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych stanowi: Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron. Art. 16. Ustawy o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych stanowi: Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i nie podlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do: 1) autorstwa utworu, 2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo, 3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania, 4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności, 5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Punktów 3,4,5 nie stosuje się wyłącznie do programów komputerowych. Art. 53. Ustawy o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych stanowi: Umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. Art. 74. 3. Ustawy o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych stanowi: Prawa majątkowe do programu komputerowego stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy przysługują pracodawcy, o ile umowa nie stanowi inaczej. Nie zgadzałem się na podpisywanie się przez Rafała xxx pod artykułem napisanym przeze mnie, nie wiedziałem o publikacji na łamach serwisu xxx (i możliwe, że innych również, o których w chwili obecnej nie wiem). Praw autorskich majątkowych do utworów stworzonych przed 1.08.2005 nigdy nie zbyłem i nigdy ich nie przeniosłem, nie było spisanej żadnej umowy ze mną, na mocy której prawa majątkowe przeszły by na podmiot lub osobę różną od autora i mam całkowite prawo rozporządzać prawem majątkowym do nich. Ustalenie przez Sąd Pracy, iż od 02.03.2005 do 03.07.2005 z firmą xxx łączył mnie stosunek pracy nie pozbawi mnie tych praw według Polskiego Prawa –prawo nie działa wstecz a zbycie praw majątkowych wymaga formy pisemnej o czym mówi art. 52. Ustawy o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych. Art. 13. Ustawy o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych stanowi: Jeżeli pracodawca nie zawiadomi twórcy w terminie sześciu miesięcy od dostarczenia utworu o jego nieprzyjęciu lub uzależnieniu przyjęcia od dokonania określonych zmian w wyznaczonym w tym celu odpowiednim terminie, uważa się, że utwór został przyjęty bez zastrzeżeń. Strony mogą określić inny termin. Pracodawca bezpodstawnie porusza temat złej funkcjonalności oprogramowania stworzonego przeze mnie (i nawet nie ma to związku ze sprawą...). Firma xxx sprzedając program, który stworzyłem (sprawa praw majątkowych do aplikacji stworzonych przed 01.08.2007 raz modułów z aplikacji xxx chronionych moim prawem autorskich majątkowym zawartych w aplikacji xxx jest rozpatrywana przez Prokuraturę Okręgową) przyjęła utwór bez zastrzeżeń. Art. 12 Ustawy o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych wyraźnie mówi, że prawa majątkowe (czyli m.in. prawo do sprzedaży) pracodawca nabywa po przyjęciu utworu. Ewentualne problemy z funkcjonalnością oprogramowania mogą być wyłącznie winą firmy xxx kategorycznie nie zgadzającej się z moimi propozycjami dotyczącymi sposobu tworzenia –sprzedaż oprogramowania nieprzetestowanego jest rzeczą niedopuszczalną dla firmy szanującej prawo i przede wszystkim swoich klientów. Jeśli jednak firma xxx uważa, iż przyjęcie utworów nie miało miejsca (bo tylko to mogło by być przyczyną jakichkolwiek pretensji dotyczących funkcjonalności stworzonego przeze mnie oprogramowania) to sprzedaż ich odbyła się nielegalnie i prawa majątkowe do wszystkich części i całości stworzonych przeze mnie utworów po 01.08.2006 należą wyłącznie do mnie (utworów, co do funkcjonalności których firma xxx ma obiekcje, choć termin o którym mowa w art. 13. Ustawy o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych upłyną). Firma prowadząca działalność polegającą m.in. na sprzedaży utworów podlegających Ustawie o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych powinna przepisy w niej zawarte znać i respektować. Firma xxx uznała moje propozycje ewentualnej dalszej współpracy w zakresie oprogramowania za słusznym wynagrodzeniem (po uregulowaniu spraw formalnych i wypłaty zaległego wynagrodzenia) za niemoralne –zrozumiałe, iż zaskoczeni całą sprawą (przekonali byli, że będę się godził na traktowanie mnie wyłącznie jak taniej siły roboczej) podeszli do sprawy emocjonalnie i ze złością, ale nie powinni na dalszy plan usuwać interesów swoich klientów, tym bardziej, iż chodzi o dwa Urzędy Skarbowe, które posiadają zgodnie z bieżącym stanem rzeczy i zgodnie z Ustawą o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych oprogramowanie nielegalne w części. Winna jest za to wszystko, poprzez swoje zaniedbanie i chęć utrzymania jak najniższych kosztów, firma xxx . Nie ma tutaj znaczenia, iż wiedziałem o przekazaniu oprogramowania danemu podmiotowi –wciąż „mydlono mi oczy” i podkreślano, że wszystko co tworzę dla firmy xxx jest wyłącznie jej własnością, co również nadal twierdzą. Za niewłaściwe również uznali, iż wykazałem niski poziom zabezpieczeń sieci komputerowej. Nikt w firmie nie wykazywał wiedzy w tej tematyce i jak się okazało nadal nie wykazuje i temat ten jest całkowicie ignorowany (pomijam już zasłanianie się urządzeniami z hipermarketu, czy oszukiwanie klientów odnośnie zabezpieczania i usuwania baz danych, które przekazują –tyczy to się m.in. tak ważnych instytucji jak członków Grupy xxx...). Podczas konferencji 8 września 2005 w xxx traktującej o zabezpieczeniach rozmawiałem ze specjalistami z firmy xxx(firma zajmująca się urządzeniami telekomunikacyjnymi) o sposobie, dzięki któremu mogłem mieć dostęp do całej sieci firmowej (nie tylko odczytanie haseł, i nie tylko z wewnątrz sieci) –w ich ocenie tylko i wyłącznie odpowiednia konfiguracja oprogramowania może zapewnić zadowalające bezpieczeństwo, nie żadne wymyślne urządzenia –one są tylko dodatkiem do specjalistycznej wiedzy administratora sieci (pomijam szczegóły techniczne, nie mające znaczenia dla sprawy). Wszystko to przekazałem Rafałowi xxx i ten, jak zwykle stwierdził, że nie ma teraz na to czasu, że to głupoty i kosztuje to za dużo, choć dogłębnie tematu zgłębiać nie chciał. 10.06.2006 ok godziny 22:30 przesłałem do firmy xxx zapytanie o czytnik xxx oraz oprogramowanie xxx (do, którego prawa autorskie osobiste oraz majątkowe posiadam wyłącznie ja, ponieważ został napisany przeze mnie w całości przed sierpniem 2005) korzystając z adresu e-mail xxx. Podałem się jako Albert xxx. Zapytanie złożyłem poprzez formularz: xxx Miało to na celu sprawdzenie, czy ów formularz widnieje w internecie ale firma xxx o nim zapomniała (zapomniała o moich prawach autorskich, lub co bardziej prawdopodobne całkowicie je zignorowała) czy jest to działanie celowe (co było wysoce prawdopodobne) –okazało się działaniem celowym. Z załączeniu przekazuje odpowiedź Rafała xxx na moje zapytanie. Warto również dodać, iż w wyniku zwykłego zapytania o produkt otrzymałem również komplet informacji o innych urządzeniach, które mnie nie interesowały, cennik oraz umowę partnerską, mającą na celu dalszą odsprzedaż urządzeń i mojego oprogramowania oferowanego nielegalnie przez firmę xxx –prócz zwyczajnej niekompetencji dowodzi to również, iż firma xxx nielegalnie oferuje moją intelektualną własność odpłatnie. Firma xxx podaje się również tam za wyłącznego dystrybutora firm xxx oraz xxx –co do firmy xxx nie mam pewności, ale na pewno nie są przedstawicielem wyłącznym firmy xxx –oszustwa firmy xxx są niestety codziennością i rutyną. Od samego początku oczekiwałem wyłącznie uregulowania spraw formalnych i wypłaty zaległego wynagrodzenia (propozycja ugody wraz z uzasadnieniem również w dyspozycji Sądu), jednak firma xxx jak widać nie uznaje żadnych kompromisów i wyznaje politykę całkowitego zakłamania. Osiągnięcie kompromisu byłoby dla firmy xxx niezwykle korzystne i pozwoliło by im na znaczne złagodzenie zakresu odpowiedzialności karnej lub nawet całkowitego uniknięcia surowych konsekwencji w następstwie dalszej skruchy, zadość uczynienia oraz dobrowolnego zaprzestania „złych praktyk” wobec mnie jak i klientów. Zaraz po tym jak złożyłem wypowiedzenie i zażądałem wypłaty zaległego wynagrodzenia firma xxx postanowiła iść w zaparte, postanowili kolejny raz zignorować przysługujące mi prawa, oszukać Sąd oraz Prokuraturę –a wszystko to w celu nie oddania mi wynagrodzenia, które wypracowałem i obwiniania mnie za wszystkie niepowodzenia firmy wynikające jednak z niekompetencji jej zarządu. Donieśli do Prokuratury, że wykradłem ich „tajne dane” –czyli moją intelektualną własność (którą mam prawo posiadać!) oraz bazę danych ich klientów –czyli tak jak bym sobie wyrwał parę kartek (może nawet jedną) z Panoramy Firm, którą mogę mieć za darmo. Rafał xxx doskonale wiedział co znajduje się na komputerze, na którym pracowałem (i nie tylko ja, nie był on do mojej wyłącznej dyspozycji i ciągle był sprawdzany a dane z niego czasem archiwizowane). Wszystkie te naruszenia (i wiele innych nie istotnych dla sprawy przed Sądem Pracy) znane są już Prokuraturze Okręgowej. W skutek wielu nieprawidłowości i szerszego spektrum sprawy do 12 czerwca 2007 Prokuratura Rejonowa miała czas na przekazania akt sprawy do instancji wyższej, Prokuratury Okręgowej. Nie ulega już wątpliwości, iż firma xxx nie uniknie odpowiedzialności za nadużycia, których się dopuściła i nadal dopuszcza. Szczerze chciałem zakończyć to wszystko szybko i polubownie, proponowałem nawet dalszą współpracę w celu zapewnienia moim utworom dalszego wsparcia programistycznego, niestety firma xxx ani razu nie wykazała krzty dobrej woli w wyniku czego zmuszony byłem sięgnąć po bardziej radykalne instrumenty w cel dochodzenia swoich praw. Wnoszę o jak najszybsze zakończenie sprawy, firma xxx nie wnosi do niej nic istotnego, nic co by podważało zasadność moich roszczeń zawartych w pozwie, działa wyłącznie na zwłokę –art. 45. 1. Konstytucji Rzeczy Pospolitej Polskiej stanowi: Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Wnoszę o przywołanie do porządku, wszelkimi sposobami leżącymi w gestii Sądu Pracy, firmy xxx –wprowadzanie w błąd, działanie na zwłokę i „zalewanie” Sądu nieistotnymi materiałami (tyczy to również Policji oraz Prokuratury Rejonowej) jest działaniem karalnym (o czym już wie i czego niektórymi aspektami zajmuje się Prokuratura Okręgowa). Załączniki: Wydruk strony: xxx Wydruk strony xxx Korespondencja z Rafałem xxx |
| Sprawdź również: |
|---|
|
Forum finansowe - ostatnie posty
-
>>> WSZYSTKIM POTRZEBUJĄCYM POŻYCZKI BEZ BIK - ZOBACZ !
02/09/2010 20:14 -
KONSOLIDACJE, KREDTY ODDŁUŻENIOWE
02/09/2010 14:30 -
Kto zna firme pozyczka na telefon 24
23/08/2010 13:51 -
Na własne życzenie !!!
28/07/2010 15:27 -
prqśba o pomoc
27/07/2010 05:27 -
kredyty dla Ciebie
10/07/2010 11:30 -
Potrzebuję pożyczki do 8000 zł
04/07/2010 09:48 -
POŻYCZKA BEZ BIK OD OSÓB I FIRM PRYWATNYCH
22/06/2010 10:22 -
Jak sprawdzić gdzie jestem zadłużony?
13/06/2010 13:47 -
potrzebuję pomocy!!!!
25/04/2010 20:59